O największej kłótni

Film z cyklu  „14 bajek z królestwa Lailonii Leszka Kołakowskiego” wg przypowieści filozoficznych ze zbioru  „Bajki z królestwa Lailonii dla dużych i małych”.

Bohaterami filmu są trzej bracia: Eino, Aho oraz Laje. Bracia żyją z uprawy rodzinnej ziemi. Eino pracuje od świtu do nocy. Aho lubi spędzać czas na zabawie w pobliskiej karczmie, zaś Laje raz pomaga Eino, a raz towarzyszy Aho. Pewnego razu, Aho zostaje oszukany podczas gry w kości i traci rodzinną ziemię. Bracia wyruszają w poszukiwaniu pracy.

Dochodzą do rozwidlenia dróg. Eino chce iść drogą w lewo, Aho w prawo, a Laje raz zgadza się z jednym, raz z drugim bratem. Bracia, nie mogąc przekonać się wzajemnie do swoich racji, zaczynają wielką kłótnię. W końcu strach przed niebezpieczeństwami samotnej wędrówki decyduje o trzymaniu się razem i bracia postanawiają, że pójdą drogą wybraną przez Eino. Długo wędrują po lasach, wspólnie walczą z dzikimi zwierzętami i zdobywają pożywienie. W końcu docierają do bram wymarzonego przez Eino miasta. Okazuje się jednak, że wspaniała fasada okazałych budowli kryje rozpacz i nędzę wielu mieszkańców miasta, że jedyną pracą, o którą przychodzi im żebrać, jest zatrudnienie za miskę zupy przy budowie nowego pałacu. Zniechęcony Aho marzy o krainie szczęścia, która jego zdaniem jest na końcu proponowanej przez niego drogi. Aho wraca na rozstaje dróg. Bracia długo nie mają o nim żadnych wieści, aż kiedyś dochodzą do nich słuchy o jego śmierci. Eino przekonuje Laje, aby pozostał w mieście. Jednak po jakimś czasie także Laje postanawia wyruszyć w drogę, aby poszukać lepszego miasta. Jest przekonany, że musi być na świecie jakieś lepsze miasto.

O NAJWIĘKSZEJ KŁÓTNI (OF THE QUARREL OF ALL QUARRELS)
Reżyseria, zdjęcia: Zbigniew Kotecki
Scenariusz, dialogi: Jan Zamojski
Scenografia, lalki, kostiumy: Maria Balcerek
Muzyka: Marcin Pospieszalski
Wykonanie: Marcin Pospieszalski, Joszko broda, Marta Stanisławska, Piotr Żyżelewicz, Angelika Górny
Choreografia: Izadora Weiss
Animacja: Krzysztof Brzozowski, Adam Wyrwas
Reżyseria dialogów: Ewa Złotowska
W nagraniu dialogów udział wzięli:
Narrator: Zbigniew Zapasiewicz;  Eino:  Andrzej Arciszewski;  Aho: Marek Frąckowiak; Laje: Paweł Iwanicki oraz: Beata Kawka, Joanna Orzeszkowska, Elżbieta Bednarek, Tomasz Bednarek, Paweł Szczesny, Robert Tondera, Włodzimierz Bednarski
Montaż: Teresa Miziołek
Dźwięk: Wiesław Nowak
Asystent reżysera: Bożena Kotecka
Wykonanie lalek: Dariusz Kalita
Charakteryzacja lalek: Maria Balcerek, Dariusz Kalita
Wykonanie kostiumów: Anna Szcześniak, Małgorzata Doniec
Wykonanie rekwizytów: Jacek Spychalski
Wykonanie peruk, tresek i zarostów: Dorota Dubiak, Sylwia Nowak
Wykonanie dekoracji:
Sekwencje – „Las”, „Rozdroże”, „Karczma”, „Deszczowe miasto”:     Małgorzata Wolańska, Krzysztof Brzozowski, Jacek Spychalski
Sekwencje – „Rodzinne pole”, „Wnętrze karczmy”:     Sylwia Nowak, Dorota Dubiak, Magdalena Chruszcz, Katarzyna Sierżant
Sekwencje – „Plac budowy”, „Złoty pałac”, „Grobla”:     Leszek Jaroszewski, Roman Piwocki
Sekwencja – „Wieża Babel”:     Maciej Dauksza, Wiktor Dzwoniarek
Prace stolarskie: Janusz Grzelak, Marian Kukuła, Jerzy Podgórski
Animacja klasyczna: Aniela Lubieniecka, Anna Dudek, Janusz Gałązkowski
Malowanie faz: Aniela Lubieniecka, Anna Dudek
Współpraca operatorska –  kamera: Jadwiga Zauder; światło: Jerzy Lękiewicz
Kierownik produkcji: Ewa Sobolewska
Współpraca produkcyjna: Elżbieta Stankiewicz, Andrzej Wawrzonowski
Kierownik artystyczny serii: Maciej Wojtyszko
Redaktor, TV SFA: Anna M. Zaremba
Redaktor, TVP SA: Krystyna Chojnacka
Produkcja: Telewizja Polska S.A. – Telewizyjne Studio Filmów Animowanych, Poznań
Dystrybucja: Telewizja Polska S.A.

Film w technice animacji lalkowej, 35 mm, kolor, 501 m/e, 18:20 min.,
Data produkcji: 29.11.1999 © TVP SA 1999

Premiera: 03 grudnia 1999 r. w Kinie „Polonia” w Łodzi w czasie uroczystego otwarcia Wystawy Lalek i Scenografii w Muzeum Kinematografii w Łodzi

Nagrody:

NAGRODA JURY DZIECIĘCEGO za najlepszy film animowany przeglądu Stowarzyszenia Filmowców Polskich ‘55 lat polskiej animacji dla dzieci’, 22 Międzynarodowy Festiwal Filmów Młodego Widza, Ale kino!, Poznań / 2004
DYPLOM UZNANIA za realizację filmu, 10th Cairo International Children Film Festival, Cairo / 2000
II NAGRODA GŁÓWNA dla reżysera filmu, I Biesiada z Filmem Dokumentalnym i Animowanym „DAF 2000”, Szczecin / 2000
NAGRODA POZNAŃSKIE SREBRNE KOZIOŁKI dla najlepszego filmu animowanego, Konkurs Krajowy, XVIII Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale Kino!, Poznań / 2000
NAGRODA POZNAŃSKIE KOZIOŁKI dla autora najlepszego opracowania plastycznego w filmie animowanym, Konkurs Krajowy, XVIII Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 2000
NAGRODA POZNAŃSKIE KOZIOŁKI dla autora najlepszego opracowania plastycznego w filmie animowanym, Konkurs Międzynarodowy, XVIII Międzynarodowy Festiwal alu Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 2000
NAGRODA POZNAŃSKIE KOZIOŁKI za muzykę, Konkurs Krajowy, XVIII Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 2000
NAGRODA POZNAŃSKIE KOZIOŁKI za animację, Konkurs Krajowy, XVIII Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 2000
WYRÓŻNIENIE MARCINEK dla filmu, Jury Dziecięce, Konkurs Międzynarodowy, XVIII Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 2000
WYRÓŻNIENIE MARCINEK za reżyserię filmu, Jury Dziecięce, Konkurs Krajowy, XVIII Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 2000
WYRÓŻNIENIE MARCINEK za opracowanie plastyczne, Jury Dziecięce. Konkurs Krajowy, XVIII Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 2000
DRUGA NAGRODA w kategorii filmów animowanych, Millenium Film Festival of Fine Arts, Szolnok, Węgry / 2000
NAGRODA za najlepszy film animowany, 5th International Short Film Festiwal, Siena, Italy / 2000
NAGRODA SREBRNA KRESKA za szczególne walory artystyczne, VI Ogólnopolski Festiwal Autorskich Filmów Animowanych OFAFA’2000, Kraków / 2000
NAGRODA PRASOWA – MOJE OSCARY, Prof. Marek Hendrykowski: Jan Zamojski (scenarzysta), Zbigniew Kotecki (reżyser, autor zdjęć) i Ewa Sobolewska (kierownik produkcji) za film ‘O największej kłótni’ z cyklu ‘14 bajek z królestwa Lailonii Leszka Kołakowskiego’ zrealizowany w Telewizyjnym Studiu Filmów Animowanych w Poznaniu., Poznań / 1999

INFORMACJE OGÓLNE O LALKACH I DEKORACJACH

LALKI
Wielkość lalek – 52 cm;
Lalki wykonane z lateksu [rzeźba z modeliny, odlew gipsowy, technologia wypalania sprężonego lateksu];
14 konstrukcji podstawowych – „anatomicznych” szkieletów lalek o pełnych możliwościach ruchowych – animacyjnych;
22 konstrukcje uproszczone;

W scenach zbiorowych bierze udział 36 postaci.Konstrukcja szkieletowa lalek przystosowana została do potrzeb pełnej animacji poklatkowej [24 kl. / sek.], ponadto lalki posiadają:
– ruchome oczy i powieki
– ruchome szczęki
– możliwość wykonania pełnej mimiki twarzy, wydymania policzków,
możliwość oddychania klatką piersiową itp.
– peruki i zarosty z naturalnych włosów

Kostiumy lalek wykonane zostały z materiałów z naturalnych włókien [len, wełna, bawełna, skóra] – ręcznie barwione i patynowane.

DEKORACJE:

– 9 podstawowych obiektów zdjęciowych
– średnia wielkość dekoracji: 4 -5 m szerokości, 5 – 6 m głębokości, wzniesienia dekoracji do 3 – 4 m
– dekoracje wykonane z drewna, wikliny i gipsu, trawy kokosowej i suszonych zbóż, traw, mchów i porostów leśnych, gałęzi i naturalnych korzeni
– horyzont wielkości 4 m x 7,5 m
– konstrukcja podłoży dekoracji wykonana modułowo – możliwość łączenia różnych fragmentów dekoracji w nowe obiekty zdjęciowe

Lalki, dekoracje, kostiumy i rekwizyty inspirowane były takimi obrazami Pietera Bruegla St. jak:
„Sianokosy”[„Haymaking”/ c. 1565]
„Żniwa” [„The Corn Harvest”/ 1565]
„Taniec weselny” [„The Wedding Dance in the Open Air” / 1566]
„Taniec chłopski” [„The Peasant Dance” / 1568]
„Chłopskie wesele” [„The peasant Wedding Banquet” / 1568]
„Ślepcy” [„The Parable of the Blind” / 1568]
„Kraina lenistwa” [„The Land of Cockaigne” / 1567]
„Wieża Babel” [„The Tower of Babel”/ 1563]

ZDJĘCIA:

Animacja poklatkowa [24 kl. / sek.] wykonana przez 2 animatorów
Sceny zbiorowe rejestrowane z 2 kamer
Zdjęcia trickowe wykonane kamerą CRASS na negatywie Eastmann Kodak Vision 35 mm / 320 ASA/
 

OPOWIEŚĆ O NAJWIĘKSZEJ KŁÓTNI
/ film O NAJWIĘKSZEJ KŁÓTNI,
czyli o tym, że choć poszukiwanie szczęścia może skończyć się tragicznie, to warto go szukać.
Esej – Jan Zamojski

Trzej bracia, różniący się wiekiem i charakterami, z których dwaj ponoszą klęskę, a trzeci – osiąga cel, to motyw tak często w bajkowy kostium ubierany, że już samo jego pojawienie się w tomie z Lailonii budzi nasze podejrzenia; rozumiemy, że nie może tym razem chodzić po prostu o kolejną wersję historii, w której ktoś, zazwyczaj najmłodszy i mający najmniej możliwości, lecz za to – najprzemyślniejszy i najlepszy w końcu osiąga wszystko (najczęściej żeni się z księżniczką. Dlaczego ma to być takie wielkie szczęście, doprawdy nie wiem). I rzeczywiście, tym razem jest inaczej; najprościej byłoby powiedzieć, że bajka ta kończy się w miejscu, w którym tego rodzaju historie o braciach mają dopiero kolejny zwrot akcji. Odpowiedź na pytanie – dlaczego tak się dzieje?, wydaje się najistotniejsza.
Bracia stracili ziemię i, by nie umrzeć z głodu, musieli poszukać innego miejsca na świecie; tego rodzaju historie dzieją się w wielu krajach każdego dnia i naprawdę nie ma w nich nic bajkowego. Można więc powiedzieć, że utwór ten choćby z tego powodu zachowuje i długo pewnie jeszcze zachowa aktualność, bo pod tym względem, od czasów, gdy powstał, wiele sennych i niewielkich miast, na przykład w krajach postkolonialnych przekształciło się w wielomilionowe miasta-molochy, z niekończącymi się dzielnicami nędzy pełnymi takich, którzy szukali lepszego życia, lecz im się nie udało. Tu trudno o jakiś szczęśliwy finał i myślę, że Leszek Kołakowski pisał na początku lat 60. XX w. tę bajkę na pewno świadom także upadku utopii sprawiedliwego miasta w ówczesnym naszym świecie, w którym wszyscy mieli być równi i szczęśliwi, a byli, jak to błyskotliwie zauważał wybitny socjolog Stanisław Ossowski, bardziej pod względem dochodów zróżnicowani niż obywatele Stanów Zjednoczonych.
Kolejna rzecz godna zauważenia to sprawa wyboru drogi. Nic przy tym dziwnego, że bracia się o nią pokłócili, nie sposób przecież szukać czegoś razem a jednocześnie w pojedynkę. Tu ciekawsze są dwa motywy: przewagi tego, co grupowe, ogólne nad tym co indywidualne, jednostkowe oraz – wpływu na decyzję braci poprzez powołanie się na autorytet, w tym przypadku wynikający ze starszeństwa. Ten drugi od razu wydaje nam się podejrzany, i słusznie – przywództwo oparte na jakiejś cesze, która nie wynika ze świadomej postawy i zasług (bo cóż to za zasługa: być starszym od swoich młodszych braci) może poprowadzić na manowce, czy też, jak to ukazuje reżyser filmu poprzez alegorię, być po prostu ślepe.
Przyjrzyjmy się więc pierwszemu motywowi. Pozornie sprawa jest jasna: łatwiej razem niż w pojedynkę znosić przeciwności losu, więc też razem należy się trzymać. Istnieje jednak jakaś przyczyna wyższego rzędu, dla której ta właśnie prawda, poprzez postępowanie dwóch bohaterów zostaje przez Leszka Kołakowskiego zakwestionowana.
W słowie wstępnym do jednego z wyborów jego tekstów, który ukazał się pod tytułem „Moje słuszne poglądy na wszystko”, Leszek Kołakowski pisze otwarcie następującą rzecz: „…jak to często i nawykowo czynię, podaję w wątpliwość wartość albo trwałość różnych klasyfikacji i schematów, których uczymy się w szkole, a które okazują się potem przeciwskuteczne czy rozumienie hamujące. Hasłem moim jest: gdy sprawy są pozornie jasne i pozornie zrozumiałe, należy siać konfuzję leczniczą i owe jasności pozorne pokrywać cieniem niepewności.” I, by nie było cienia wątpliwości, iż zdaje on sobie sprawę z konsekwencji takiej postawy dla psychiki odbiorcy, dodaje jeszcze: Wiem, że jest to działalność denerwująca.
Ośmielę się tu napisać, że ta działalność jest znacznie bardziej denerwująca (oczywiście, w oczekiwanym tu sensie tego słowa), niż by się mogło wydawać.
Zauważmy, że kimś, kto ma bez przerwy pretensje jest średni z braci Aho; to on sieje zamęt. Jemu też i utwór literacki i film poświęcają najwięcej miejsca. Ale Aho nie rozsiewa niepewności, lecz pewność, tyle tylko, że o przeciwnym znaku niż najstarszy z braci Eino; jest pewien, że gdyby to jego posłuchano na początku drogi, sprawy wyglądałyby znacznie lepiej.
Prawdziwym bohaterem utworu jest więc Laje. Stwarzający wrażenie bezwolnego, jako jedyny z braci waha się, choć, co prawda, na początku tylko między stanowiskiem pierwszego i drugiego z nich. Czy w sympatii autora nie ma tu pochwały niekonsekwencji Laje (a „Pochwała niekonsekwencji” to tytuł znanego zbioru dzieł L. Kołakowskiego), skoro żelazna konsekwencja, jak dopowiada film, może zmienić się w ślepotę?
Zwrotem dla Laje jest moment, w którym zaczyna kierować nim ciekawość. Laje, w odróżnieniu od Aho (o Eino nie mówiąc), nie wie, jaka jest prawda: dlatego np. mówi o niedźwiedziu, że może go niedźwiedź pożre, a może nie pożre. Chce jednak tej prawdy szukać. Poszukiwanie prawdy bardziej konstytuuje człowieka niż sama prawda.
I tu dochodzimy do „działalności denerwującej” w stopniu jeszcze wyższym.
Gdyby Leszek Kołakowski był jedynie sceptykiem, to pewnie i Laje poprzestałby na mnożeniu wątpliwości. Laje jednak wybiera drogę, bo ma poczucie konieczności istnienia jej celu. „Musi być przecież jakieś lepsze miasto na świecie” – mówi. Dotykamy tu rysu, który w twórczości Leszka Kołakowskiego zaczęto zauważać stosunkowo niedawno. Laje jest bardzo ludzki, gdy, żyjąc w świecie odnalezionego miasta, ma jednocześnie poczucie konieczności istnienia jakiejś lepszej rzeczywistości. Mówi się niekiedy o tego rodzaju postawie, że jest przykładem na rzecz tzw. filozofii braku, dotkliwie odczuwanego przez niektórych filozofów, a wynikającego z poczucia niepełności i ułomności własnego istnienia i świata, który nas otacza. Z tego prosta droga do człowieka, który nazywa się homo religiosus, sądzę jednak, że zagalopowalibyśmy się w ten sposób. Wolałbym słowo, które zaczęto wiązać myślą Kołakowskiego w ostatnich latach jego życia, słowo „rdzeń”. Chodziło o przekonanie, że rzeczywistość ma jednak coś w rodzaju metafizycznego odniesienia, rdzenia czy osi, na której pewnie leży też to miasto, jakiego samotnie poszedł szukać najmłodszy z braci. I to jest właśnie ta przyczyna wyższego rzędu, która sprawia, że bracia nie są do końca razem. Oczywiście, jeśli nasze intuicje są trafne, że ta cecha filozofii Leszka Kołakowskiego ujawnia się już w jego bajkach.
A teraz o „działalności denerwującej” w stopniu najwyższym: wiedzieć, że coś istnieje nie zawsze oznacza wiedzieć, co to jest. Stąd Barbara Skarga nazywa Leszka Kołakowskiego sceptykiem metafizycznym, metafizycznym, ale jednak – sceptykiem. Nic o lepszym mieście nie wiemy, w ogóle niczego nie wiemy w tej sprawie (ale – czyż nie możemy go poszukać?).
I na koniec kilka zdań o filmie. Co ma z tym wspólnego Bruegel? Gdy myślałem o tym, jak mogliby wyglądać bracia, przyszedł mi do głowy „Dyl Sowizdrzał” de Costera, którego dawno temu czytałem w wydaniu z ilustracjami według Bruegela. Jest w plebejskich postaciach z jego obrazów jakaś potencja buntu; może tak jest rzeczywiście, a może wrażenie takie powstało pod wpływem lektury. No i Kukania, mityczna kraina lenistwa, gdzie nic robić nie trzeba, a prosięta biegają po niej już upieczone; nie ona jednak chyba była, przynajmniej dla najmłodszego Laje, celem wędrówki braci. I z całą pewnością nie było nim także miasto, do którego dotarli, wzorowane w filmie za sprawą Zbigniewa Koteckiego na wieży Babel z kolejnego obrazu Bruegela – symbolu ukaranej pychy.

© 2010 ANIMAFILM & Jan Zamojski
Wszystkie prawa do esejów Jana Zamojskiego zastrzeżone
przez Fundację Sztuki i Edukacji Filmowej ANIMAFILM oraz Autora
Kopiowanie i wykorzystywanie bez zgody ww. nie jest dozwolone

Pin It on Pinterest