O wielkim wstydzie

Film z cyklu  „14 bajek z królestwa Lailonii Leszka Kołakowskiego” wg przypowieści filozoficznych ze zbioru „Bajki z królestwa Lailonii dla dużych i małych”

W królestwie Lailonii, mieszka młody rybak Rio. Rio kocha Murię i uważa ją za najpiękniejszą dziewczynę na świecie. Rio zostaje powołany do wojska. Mimo wyczerpania i wielu trudów, ani przez chwilę nie zapomina o Murii.

W snach Rio, Muria jest dla niego lepsza niż w rzeczywistości, i Rio bardziej lubi sny od życia. Rio zaniedbuje obowiązki wojskowe. Pewnego razu Rio z przerażeniem uświadamia sobie, że nie pamięta, jaki kolor oczu ma Muria. Udaje się więc do Wróżki. Ale wróżka może przywołać wygląd tylko osoby zmarłej. U Wróżki Rio uświadamia sobie, że nie tylko zapomniał, jakiego koloru oczy ma Muria, ale także nie pamięta, jakie ma włosy lub jaki kształt ma jej nos. Wyśmiany przez Wróżkę, Rio zmniejsza się ze wstydu. Za zmniejszenie się bez rozkazu, Rio zostaje zamknięty w areszcie i postawiony przed sądem wojskowym. Ponieważ teraz wstydzi się również swojej zmniejszonej postaci, nadal zmniejsza się ze wstydu. Widząc to, sędziowie skazują go na całkowity zanik przez zawstydzenie.

O WIELKIM WSTYDZIE (OF THE GREAT SHAME)

Reżyseria, plastyka: Jacek Adamczak
Scenariusz, dialogi: Jan Zamojski
Layouty: Jacek Adamczak, Maciej Matecki, Janusz Gałązkowski
Animacja: Jacek Adamczak, Edyta Budziszyn, Janusz Gałązkowski, Paweł Iwanowski, Elżbieta Kandziora, Maciej Matecki, Edyta Mazurczuk, Ewa Rodewald, Agnieszka Szcześniak
Muzyka, wykonanie: Zbigniew Kozub
Solo na trąbce: Roman Gryń
Reżyseria nagrania dialogów: Ewa Złotowska
W nagraniu dialogów udział wzięli: Narrator-Zbigniew Zapasiewicz, Rio- Tomasz Bednarek, Generał-Mirosław Zbrojewski, Wróżka- Antonina Girycz, Pau- Mieczysław Morański
Operator obrazu: Krzysztof Szyszka, Krzysztof Napierała
Montaż obrazu: Jacek Adamczak
Montaż dźwięku: Wiesław Nowak
Asystent reżysera: Janusz Gałązkowski
Kierownik produkcji: Ewa Samborska
Kierownik artystyczny serii: Maciej Wojtyszko
Redaktor, TVSFA: Anna M. Zaremba
Redaktor, TVP SA: Krystyna Chojnacka

Produkcja: Telewizja Polska S.A. – Telewizyjne Studio Filmów Animowanych, Poznań
Dystrybucja: Telewizja Polska S.A.

Film w technice animacji klasycznej wykonanej na celuloidach, 35 mm, kolor, 438 m/e, 16:00 min., Data produkcji: 05.08.1998; (C) TVP SA 1998

Premiera: 07 listopada 1998 r. na 10! Annual Polish Film Festival w Chicago

NAGRODY:

WYRÓŻNIENIE dla filmu, IX International Film Festival „Golden Knight”, Moscow / 2000
DYPLOM ZA REŻYSERIĘ, International Festival of Animated Films for Children – Biennial of Animation BAB’99, Bratislava / 1999
NAGRODA POZNAŃSKIE SREBRNE KOZIOŁKI dla najlepszego filmu animowanego, Konkurs Krajowy, 17 Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 1999
NAGRODA POZNAŃSKIE KOZIOŁKI dla autora najlepszego opracowania plastycznego filmu animowanego, Konkurs Krajowy, 17 Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 1999
NAGRODA MARCINEK JURY DZIECIĘCE, za reżyserię i opracowanie plastyczne, Konkurs Krajowy, 17 Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 1999
NAGRODA MARCINEK JURY DZIECIĘCE, za interesującą animację oraz przypomnienie widzom, że ‘najważniejsze jest niewidoczne dla oczu’, a w szarej rzeczywistości tylko sny okazują się kolorowe, Konkurs Międzynarodowy, 17. Międzynarodowy Festiwal Filmów dla Dzieci, Ale kino!, Poznań / 1999
NAGRODA SREBRNA KRESKA, V Ogólnopolski Festiwal Autorskich Filmów Animowanych OFAFA, Kraków / 1998

OPOWIEŚĆ O WIELKIM WSTYDZIE
/ film O WIELKIM WSTYDZIE,
czyli o tym, że nie sposób odtworzyć ideał w wyobraźni, ale też o tym, że znowu żal nam kogoś,
kto chciał tego dokonać.
Esej – Jan Zamojski

Rio, żołnierz, który zapomniał koloru oczu ukochanej dziewczyny i z tego powodu zmalał ze wstydu tak bardzo, że zniknął zupełnie, i Nino z bajki „Piękna twarz” pod jednym ważnym względem są do siebie podobni – obaj idealizują ziemskie piękno. Lecz istnieją też między nimi istotne różnice. Nino idealizuje część siebie – własną twarz, a Rio – dziewczynę o imieniu Muria, która mieszkała z nim kiedyś w tej samej wiosce, a teraz pojawia się w jego snach. Po drugie, o ile o twarzy Nino sądzić możemy, że rzeczywiście była niezwykle piękna (choć nie tak piękna, jak chciałby tego Nino), tak piękna, że narrator nie podejmuje się jej opisu, o tyle Muria, choć prześliczna, jest jednak opisana poprzez zespół cech dających się uchwycić; Rio idealizuje ją nie dlatego, by była obiektywnie piękna, lecz dlatego, że ją kocha i że Muria (przynajmniej ta ze snów) odwzajemnia jego uczucia. Można więc twierdzić, że piękno Murii ma charakter subiektywny.
Często idealizujemy sobie tych, których darzymy uczuciami i z tego powodu Rio jest dla nas pewnie kimś, kogo rozumiemy. Jeśli można pozwolić sobie na osobistą uwagę: bywałem zakochany, jak każdy i naprawdę nie pamiętałem wówczas twarzy kochanych osób. Myślę, że nie ma w tym nic wyjątkowego. Ludzie w codziennym życiu powszechnie przecież noszą w portfelach zdjęcia bliskich i ukochanych, jakby nie byli pewni własnej pamięci. A cóż dopiero w opresji służby wojskowej, którą odbywał Rio, wyraźnie w czasach nim wynaleziono fotografię, trudnej, wymagającej, pogłębiającej jeszcze bardziej tęsknotę i pragnienie ujrzenia kogoś takiego.
Rio zresztą (co jest cechą większości bohaterów bajek z Lailonii) znajduje się w sytuacji bez wyjścia: kochając Murię, idealizuje ją sobie tak bardzo, że nie pamięta, jak ona wygląda, a nie pamiętając – wstydzi się, bo ją kocha. Czasami czytam tę bajkę na głos, a słuchacze nieodmiennie poważnieją i w sali zapada cisza, gdy po kwestii generała: No to co? Ja też nie wiem, jaki Muria ma kolor oczu, a wcale się nie wstydzę, Rio, choć zrozpaczony, odpowiada z godnością: – Ale pan sędzia nie kocha Murii, a ja kocham.
Stajemy wówczas od razu po jego stronie a nie po stronie wojskowego sędziego, surowego, oschłego i bezdusznego jak cały garnizon, w którym przyszło służyć naszemu bohaterowi.
Interesujące jest jednak, dlaczego Rio ze wstydu maleje; potem maleje także dlatego, że został skazany na zanik. Sądzę, że mamy tu do czynienia z odwróceniem idealizacji, na drodze której tak bardzo, parafrazując Platona, „kolejne stopnie piękności (tym razem nie – trafnie, lecz – subiektywnie) dostrzegając”, Rio wyidealizował sobie Murię. Tak bardzo, że przestała być zbiorem konkretnych cech, bo do takiego stopnia ogólności zostały one spotęgowane, że nie sposób już sobie Murii ani przypomnieć ani wyobrazić.  Ze wstydu i za karę czeka żołnierza Rio droga odwrotna, po tychże stopniach w dół – aż do zaniku.
Kolega naszego bohatera, żołnierz Pau wybuchnął śmiechem, gdy w odpowiedzi na jego pytanie o kolor oczu Murii Rio szepnął – „zapomniałem”. Kolejne zdanie, jakie pada w bajce to, oprócz sądu nad Rio, jeszcze jeden moment na który żywo, tym razem szmerem aprobaty reagują jej adresaci. Pisze tam Leszek Kołakowski o żołnierzu Pau, że ten „nie był może chłopcem złym, ale był niemądry, a to przeważnie na jedno wychodzi”. Gdyby więc Pau byłby trochę mądrzejszy, to pewnie lepiej odniósłby się do naszego bohatera. (Oczywiście, trochę nam było szkoda Pau, więc to on gra na trąbce żałobne solo dla niespełnionej miłości Rio i Murii).
Zasada, według której dobro opiera się na wiedzy wywodzi się od Sokratesa. Jak ważny jest to filozof zaświadczają zdania na początku książki pt. Horror metaphisicus, którą Leszek Kołakowski wyróżnia spośród wielu innych swoich prac: „Od wieków filozofia utwierdzała swoją prawomocność, stawiając i odpowiadając na pytania odziedziczone z sokratejskiej i przed-sokratejskiej spuścizny: jak odróżnić rzeczywiste od nierzeczywistego, prawdę od fałszu, dobro od zła. Jest jeden człowiek, z którym identyfikują się wszyscy europejscy filozofowie, choćby nawet w całości odrzucali jego idee. Jest to Sokrates – filozof niezdolny utożsamić się z tą archetypiczną postacią nie należy do tej cywilizacji”.
Pau nie jest w stanie współczuć naszemu bohaterowi a w dodatku jest niemądry. Wojskowi sędziowie wiedzą wiele (zwłaszcza o paragrafach, z jakich skazują takich nieszczęśników jak Rio), ale brak im serca; w ich świecie serca – tarcze strzelnicze mają tylko manekiny. Rio z kolei całym sercem kocha Murię, co, jak się zdaje, trochę odbiera mu rozum, niezbędny przecież, by przetrwać służbę wojskową. Wyraźnie brak tam kogoś, kto miałby i jedno i drugie, i rozum i serce.

PS. Należy absolutnie wykluczyć jakiekolwiek pretensje do Murii, i do tej ze snów Rio, i do tej z jego wioski. Nikt nie ma obowiązku, by kochać kogokolwiek, nawet Muria. Jedyną nutą nadziei w tej bajce jest to, że dowiedziawszy się o losach Rio, Muria bardzo się zdziwiła. Może coś jeszcze kiedyś z tego zdziwienia wyniknie, Platon, najwybitniejszy uczeń Sokratesa twierdził, że początkiem filozofii jest właśnie zdziwienie.

© 2010 ANIMAFILM & Jan Zamojski
Wszystkie prawa do esejów Jana Zamojskiego zastrzeżone
przez Fundację Sztuki i Edukacji Filmowej ANIMAFILM oraz Autora
Kopiowanie i wykorzystywanie bez zgody ww. nie jest dozwolone

Pin It on Pinterest